2012-03-16

2012-03-07

7 marca. Tomasza.

--


MODLITWA ŚW. TOMASZA Z AKWINU


Panie - Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, rozumnym, lecz nie narzucającym się.

Szkoda mi nie pożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydła abym w lot przechodził do rzeczy.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień w miarę jak ich przybywa, a chęć wyliczania ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchiwania ich.

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć ale proszę cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.


***

2011-12-18

To tak jakby świat się zatrzymał...

.



C'est comme si le monde s'arrêtait
juste un instant
juste pour que le temps nous appartienne...

C'est comme s'il n'existait plus qu'une couleur
cette couleur intense qui nous éveille
- Soleil...

To tak jakby świat się zatrzymał
tylko na chwilę
tylko po to, by czas należał do nas...

To tak jakby istniał tylko jeden kolor
ten intensywny kolor, który nas budzi
- Słońce...



(Nuno & The End feat. Moun Pinz - Plain - fragment w moim tłumaczeniu)

2011-10-11

2011

.











Jest taki moment ciszy, między zgiełkiem przemijającego roku a zgiełkiem roku nadchodzącego, w którym zatrzymują się myśli. Trwa to zaledwie ułamek sekundy, ale pozostawia ślad; gdyby przyjrzeć się źrenicom, to tę chwilę można by porównać do ostrego snopu światła, który sprawił, że czerń oka stała się mniejsza od łebka szpilki.

Jest taki moment w życiu, między zgiełkiem jednego życia a wzniosłą melodią drugiego, w którym zatrzymują się myśli. Trwa to dziesięciokroć dłużej niż dwanaście uderzeń oznajmiającego północ zegara. Gdyby wstrząsnąć butelką szampana, jest to czas wydobycia się z niej wszystkich spienionych bąbelków i alkoholu, który mógłby pulsować w tętnicach.

To czas przejścia. Czas, w którym mija się dom.
Gdy zatrzaskuje się drzwi i nie spogląda w jaśniejące ciepłem okna.
To czas odejścia od marzeń i wyruszenia w długą drogę.

To czas zakorzeniania się słów, których nie zapomni się równie szybko jak noworocznych życzeń...


.

2011-09-18

Niedzielnie

.


(Ilustr. Marzena Szymczak [MeryLu])


Sunday


Some day you will appear in my life.

As I will be waiting. You are worth waiting.

All my life I learned how to be with you.

All I went through was for you.
Pain of being betrayed, love substitutes, longing and memories, through which I stopped dreaming ...

You'll get endlessly more than you want and expect.
Or maybe just dream about it now, somewhere where you are?
Did you know I am waiting for you? I was, all my life.

It is an ocean of love in me. Unused sensitivity and fidelity.
Words that have not yet been spoken. I want to tell you now.

Only you.

There will be , "Always" and "Never" among them. "I will always be with you" and "I will never leave you." And, although, it is in me so much fear that you will want to go, that, one day, I can just lose you, I will remain with you. I will turn into a clasp for the cuff of your shirt. A button fastened in a hurry. Towel, you wipe your face in. Piece of paper, you write new stories on ...

And you will come one day and just embrace me. And you`ll give me a hug You`ll nevet let me go. And I will want to stay in your shoulders. In the shelter of your touch and warmth of words that you speak to me.

And you won`t let me go. You `ll say: "You have found me. Don`t look further." You won`t let me get away, even if I said through tears: " nothing will come out of it. "

I won`t feel so alone anymore. Loneliness will be a photograph pressed in an album in the attic of carelessly abandoned house where no one lives for years.

And, though, I will stand in the window behind the curtain, seeing you going back to... I would live for you to return. Because you'll be back. You will want that. And I will want it, as well.

And if I ever wanted to leave for somewhere and be back, I would leave you and come back to you.


And, one day, you will not have to convince me that Love exists. Because, love, in which you stopped to believe some day - was different. It was only a prelude to the overture of our feelings
For love, I stopped believing in - was different.

These were only two bars, conductor`s baton strikes before a real orchestra began to play.



(tłum. na angielski Agnieszka Podłucka)




-------------

Неразделни


Все някой ден Ти - просто - ей така - ще влезеш във живота ми.

Понеже аз Те чакам. И защото струва си да чакам.
Цял живот се учих как аз да бъда за Тебе само.

За Теб било е всичко, през което съм преминала.
Болката от изневярата, „любовта” в кавички, тъга и спомени, заради които
престанах да сънувам...

Безкрайно много ще получиш Ти от мен. Повече не би могъл да искаш и очакваш.
А може би сега мечтаеш точно за това, там някъде, където си?
Нима не знаеш Ти, че аз Те чакам? И чаках цял живот!

Във мен бушува цял любовен океан. Чувственост и вярност – непокътнати.
Думите, които нивга не успях да изрека.
И които искам да Ти кажа.

Единствено на Теб.

А всред тях ще бъдат „Винаги” и „Никога”. „Винаги ще бъда с Теб”
както и „Никога не ще Те изоставя.”
И макар да съм изпълнена със страх, че може да поискаш да си тръгнеш,
че мога някой ден да те изгубя, то ще остана аз при Теб.
Като бутониера на маншета Ти. Копче, закопчано в бързината. Кърпата, в която триеш своето лице. Лист хартия,
на която ще запишеш поредната история...

А Ти ще дойдеш някой ден и ще ме прегърнеш. Ще ме гушнеш здраво.
И вече никога не ще изпуснеш ме от твоята прегръдка. А аз ще искам в нея да остана.
В топлото убежище на Твоя допир и на думите, които ще ми кажеш.

И няма да ми позволиш да си отида. Ще кажеш: „Вече ме намери. Спри да търсиш.”
Да избягам – няма да ми позволиш, дори ако мълвя през сълзи: “Нищо няма
да излезе от това.”

И вече няма никога да се почувствам аз сама. Самотата ще остане като фотография,
потулена в албум - захвърлен нейде на тавана на стара празна къща, във която
от години вече никой не живее.

И дори аз някога да гледам скрита зад пердето на прозореца, как Ти се връщаш при онази...
То ще живея аз със мисълта, че ще се върнеш пак при мен. Защото ще се върнеш. Ти ще го
поискаш. Аз също ще го искам.

А ако аз бих някога могла да тръгна и после да се върна
- то ще е от Теб и после пак при Теб.

И някой ден не ще е вече нужно да ме убеждаваш, че има на света
Любов. Защото любовта, в която си престанал някога да вярваш
е била съвсем различна.
Била е тя единствено прелюдия към увертюрата на чувствата ни.
Защото любовта, в която също спрях да вярвам – беше друга.

Това били са само някакви там два такта, почукване на диригентска палка,
преди в оркестъра да прозвучи истинското изпълнение на музиканта.



(tłum. na bułgarski Plamen Rusew)



---------------

Когда-нибудь Ты просто войдешь в мою жизнь.

Потому что я буду ждать.
Весь мой смысл в ожидани Тебя.
Целую жизнь готовила себя для Тебя.

Все, через что прошла – было для Тебя.
Боль предательства, мираж любви и тоска воспоминаний...я перстала видеть сны.

Получишь больше, чем бесконечность. Больше, чем Ты мог бы хотеть и ждать.
А может быть Ты и мечтаешь об этом сейчас... где-то там, там где Ты есть...?
А знаешь ли, что жду тебя? Всю мою жизнь жду!

Я – это океан любви. Бесконечная чуткость и верность.
Слова, которые еще не успела вымолвить...
Которые хочу произнести для Тебя.

Только Тебе.

И буду среди них «Всегда» и «Никогда». «Всегда буду с Тобою» и «Никогда от тебя не уйду»
И хоть есть во мне страх, что однажды захочешь уйти, что когда-нибудь просто могу тебя потерять - это останется с Тобой..
Буду запонкой на манжете Твоей рубашки...
Пуговицей, застегиваемой наспех...
Полотенцем, которым вытираешь лицо...
Листом из блокнота, где будешь записывать свои истории...

А Ты однажды придешь и просто обнимешь...
Прижмешь и уже никогда не выпустишь из объятий.
А во мне не иссякнет желание в них оставаться...
В оберегании Твоего прикосновения и тепла слов, которые Ты мне произнесешь.

И не позволишь мне уйти. Скажешь: «Нашла меня. Не нужно больше искать».
Не позволишь мне убежать, даже если бы кричала сквозь слезы: «Ничего у нас с Тобой не получится».

Не почуствую себя больше никогда одинокой.
Одиночество останется фотографией в альбоме небрежно заброшеном на пыльном чердаке дома, в котором никто уже не живет целую вечность.

И хоть буду стоять в окне за зыбкой занавеской, наблюдая как возвращаешься к..., то буду думать, что возвращаешься. Потому что вернешься. Потому что будешь желать вернуться и я буду желать этого.

А если однажды вдруг захотела бы уйти, а потом вернуться – то только от Тебя к Тебе.

И когда-нибудь тебе станет ненужным убеждать меня в том, что Любовь существует. Потому что любовь, в которую когда-то не верил была иной... Была только прелюдией к увертюре нашего чувства...
Потому что любовь, в которую когда-то не верила я – была иной.

То были единственные два такта, легкие движения палочки дирижера, за которыми в оркестре началась настоящая музыка.



(Tłum. na rosyjski wred_ko)
(перевод wred_ko)



Oryginał tekstu, w języku polskim, na stronie 12, "NIEBIESKIE DNI"

Zapraszam niedzielnie...

2011-08-09

Zamiast spaceru

.


your spirit is broken
and pride hides the pain
honour your labour
again
move mountains


"Twój duch jest złamany
a duma zakrywa ból,
uszanuj swój trud
znowu
przenoś góry!"


(tego można słuchać tylko bardzo głośno, zwłaszcza od 3:03...).
.

2011-07-28

Niezapisane książki

.

Najpiękniejsze książki, te wciąż niezapisane, rodzą się w nas. I nikt prócz nas nie dotykał ich stronic, nikt prócz nas nie smakował słów, których nauczyliśmy się na pamięć. Tych rodzących się wraz z nami, a nadaremnie poszukiwanych w innym człowieku.

Najpiękniejsze książki są nieustającą rozmową. Zawarte w nich słowa drżą w zachwycie i uniesieniu. Nie można ich kupić w księgarni ani w antykwariacie. Na próżno szukać ich w zakurzonych magazynach. Nie są drogie ani tanie, nie ma dla nich żadnych promocji ani wyprzedaży, lecz dla nas są bezcenne. Bo uczynił je nieprzekupny czas i bliskość, która nie ugięła się przed oddaleniem. To tajemnicze książki, z których parę słów udało się skraść aniołom...

Zapraszam: Anioły - Tomasz Jakubiak - A.D. 2011

.

2011-07-06

Orfeuszu w czerwonym aksamicie

.

"Orpheus in Red Velvet
Sorrow in your words
The sweetest words I've ever heard
Orpheus in Red Velvet
Sing of one that once was mine
Heartache sublime

Orpheus in Red Velvet
Like velvet was my valentine
Sing "

Marc Almond,
"Orpheus in Red Velvet" (1990)



Orfeuszu w czerwonym aksamicie,
Smutek w twoich słowach
Najsłodszych słowach, jakie kiedykolwiek słyszałem
Orfeuszu w czerwonym aksamicie,
Zaśpiewaj o tej jedynej, która była moja,
Wzniosłe strapienie...

Orfeuszu w czerwonym aksamicie,
Zaśpiewaj tak, jakby aksamitna czerwień
Była moją kochanką,
Zaśpiewaj...


.

2011-06-03

Niedopowiedzenia

.

Czasami zanurzam się łąkach majowych. W drżących od wiatru makach. W błękitach polnych. W zielonych strumieniach, w szumie zabłąkanego wiatru.

Jest takie milczenie, które można tylko mylnie interpretować. Niedopowiedzenie prowadzące do pomyłek i zwątpienia.

Jest taka cisza, której nie zmąci żadne słowo.

I są takie słowa, wobec których milknie,
wymowna cisza.

.

2011-05-19

Blisko

.


Było w nim coś z greckich mitów; przysiągłbym, że nosił na nogach sandały. I, że gdy przechodził gdzieś obok, było słychać szelest jego skrzydeł i otulających je szat.

Zbliżenie. Focus czasu. Kamieniem wyżłobiona noc.

I czerwień. Wszechobecna. Od trawionej ogniem przeszłości.

.

2011-05-16

Skrzydło

.


Moje skrzydła są lekkie, choć wyrzeźbione z ciężkiego kamienia...
Wznieś głowę, tak, tam do góry, spójrz, tam wysoko!

Nie dosięgniesz wzrokiem, dokąd mógłbym Cię unieść...

.

2011-05-02

Rzepakowo, świątecznie...

.




Papieskie kolory: niebieskie sklepienia i żółte pasy rozkwitającej ziemi.
I anielska biel: kłębowisko jaśniejących dusz.

Beatyfikacja otwartych przestrzeni.

Lux Mundi.
Lux Aeterna.


.

2011-04-24

Wielkanoc. Magia życia.

.

obudź mnie jak rozkwitłą wiosenną biel
jak zieleń, która przetrwała ciężki mróz
naucz wznosić się ku niebu
sycić błękitem i poranną rosą

ofiaruj mi garść jasności, by przetrwać noc
i ciemnicę śmierci
orzeźwiającym strumieniem słów
ugaś moje pragnienie

i przywróć mnie do życia
o, Panie



.

2011-04-22

GONE - albo Wielki Piątek

.



"You got lost
Somewhere between
There and here
Somewhere between
So far so near"

"Zgubiłeś się
Gdzieś pomiędzy
Tam a tu
Gdzieś pomiędzy
Tak daleko, tak blisko"

.

2011-04-11

Iszhara

.



Jeśli miłość jest mrokiem – jestem boginią ciemności.
Jeśli jest jasnością – stanę się królową światłości.

Jeśli jesteś drzewem – opleć mnie sobą.
Uwięź moje nogi, bym nie podążyła czyimś śladem.

Niech zrosną się z Twoimi moje dłonie. Na teraz. Na potem.
Na trawiącą nas młodość. Na rachityczną starość.



Na kamienny grób.




---
Tekst do ilustracji Magdy P., na wystawę jej prac.

.

2011-04-09

Ananke

.



Twoim przeznaczeniem było spotkać mnie.

Skosztować. Pokochać. Tęsknić. Łaknąć.
Nienawidzić. Odchodzić. Przebaczać.

Powracać.

Wznosić modły do nieznanych Ci bóstw.
Szukać odkupienia w pustynnej tułaczce.
Tonąć w ciszy piasku. Zasmakować samotności.


Odnaleźć siebie.




---
Tekst do ilustracji Magdy P., na wystawę jej prac.

.

2011-04-08

Flora

.


Wszystko rozpoczęło się od moich ust, pamiętasz?
Powiedziałeś: jesteś jak kwiat rozchylający swe płatki przede mną.

Wszystko rozpoczęło się od moich oczu, pamiętasz?
Powiedziałeś: w jutrzence Twoich oczu budzi się kwiat nocy.

Wszystko rozpoczęło się od mojego smaku, pamiętasz?
Powiedziałeś: jesteś ambrozją życia, kielichem kwiecistego nektaru.

Wszystko rozpoczęło się od mojej jasności, pamiętasz?
Powiedziałeś: rozkwita we mnie każde z Twoich słońc…



---
Tekst do ilustracji Magdy P., na wystawę jej prac.

.

2011-04-07

Ty idź pierwsza

.

Ty idź pierwsza i nie obracaj się za mną.
Nie powinnaś już myśleć, że prowadzisz kogokolwiek.
Czas się skończył. Przestałem podążać za tobą.
Wszystko, co ludzkie dobiegło już końca.

Dalej poprowadzą nas anioły, jeśli będzie nam dana ostatnia łaska.
Na sąd. Do nieba albo do piekła. Albo na wieczną tułaczkę.
Idź, twój duch cię poprowadzi.

W ostatnią z dróg, które nigdy nie prowadziły donikąd.




---
Tekst do ilustracji Magdy P., na wystawę jej prac.

.

2011-04-03

Spotka.nie

.


Spotkaliśmy się już, ale nie mogłaś wiedzieć, że to byłem ja.
Ten ja, którego poznałaś, który powstał w nagłębiej skrywanej myśli.

Niczego nie mogłaś się domyślić, bo czego można się domyślić, gdy wkoło tyle osób, gwaru i miejskiego zgiełku? Nie domyśliłaś się nawet wtedy, gdy w pewnej chwili stwierdziłaś, że chyba czytam z twoich ust, zanim jeszcze pojawią się w nich słowa.

Opowiadałaś o mnie mnie. Jakbym go znał. Jakbym miał dopiero go poznać.

Nie musiałaś wyszukiwać słów. Cytowałaś mnie.
A ja uśmiechałem się, jakbyśmy rozmawiali o wspólnym znajomym, który zniknął na długi czas i nieoczekiwanie pojawił się, zaskakując nas swoim powrotem i niewiadomą tego wszystkiego, co dopiero miało nastąpić lub nigdy nie miało mieć miejsca.

Balansowaliśmy gdzieś na krawędzi niedopowiedzianych zdań. Domyślny podmiot wprawiał w drżenie twój głos. I palec, który czasem kładłaś na ustach, by zatrzymać opowieść, którą miałem dopiero poznać, chociaż już znałem ją na pamięć.



W kieliszku wina zastygło światło
- skrzydełko owada uwięzionego przez bursztyn.

.

2011-03-28

Czy to jest nasze miejsce?

.

Jeśli nic nie powstaje, to czym jest rzeka,
której źródło nigdy nie wysycha?
Czym jest wiatr, jeśli wciąż czujesz go na twarzy?
A czym deszcz strojny w miliony pereł?

Czym jest początek a czym koniec?
Czym przyjście, bycie, odejście?

Czym światło bez mroku, czym umierająca gwiazda w pełni księżyca?

Nic nie powstaje, nic nie znika.
W kamień, w wodę, w powietrze i w ziemię się przeistacza.
Powstaje z pyłu, z popiołów i ze słów bezdomnych,
kruchych jak szkło.

Gdzie są nasze wspólne zdjęcia, których nie ugościł żaden album?
Gdzie wspomnienia i marzenia wypowiadane na głos?

Gdzie jest dom, w którym zabrakło miłości?
I gdzie jest dom, w którym nigdy jej nie zabraknie?


.