2008-01-08

Sortie

.

Musi odejść. Nauczyć się śnić od nowa. Jakby nigdy ich nie było.

Był tylko deszcz, który scałowywał z Jej policzków. Wiatr wplątany w Jej włosy.
Muzyka, którą przyniósł ze sobą.

Musi wpatrywać się w księżycową pełnię; brzuch, w którym rosło dziecko światła.

Karminowa... tak, nazwijmy Ją Karminowa... Od karminu ust budzonych łapczywie o świcie, od nienasycenia dłoni...

Musi odejść, by zachować w sobie magię Jej słów. Musi przestać odczytywać Jej myśli.

Musi...


.