2008-08-31

Otterley

.


Dzisiaj jesteś Muzyką, przychodzącą z najgłębszego snu.
Falą Morza Śródziemnego otulającą kamienisty brzeg.
Jestem jednym z kamieni, które gładzisz sobą.

Przynosisz ze sobą odległe epoki, pachnące słowa i głęboką czerwień wina.
Jesteś Kielichem. Nektarem duszy. Karminowym światłem zastygającym w bursztynie.



Pozwól mi spojrzeć na świat Twoimi oczami.

.




"I'm sure
Allow me"

.

2008-08-27

Remedium

.


Minęło już wiele lat, dotknęła mnie choroba życia. Przez całe życie szukałam na nią remedium: Miłości, uleczającej wszelkie rany...


.

W śnieżnej bieli...

.



W śnieżnej sukni tańczyłam dla Ciebie,
W śnieżnej bieli Ci ślubowałam...

W śnieżnej bieli noszę moją żałobę.


.

Arrivel

.

.

Przyjdę, gdy nastanie chwila, że usłyszę Twoje wołanie.
Z bezkresnego morza tęsknoty i rozpaczy nad utraconym rajem.

Kiedy już żaden człowiek nie wypowie do Ciebie słowa,
Kiedy wrogiem okaże się najbliższy przyjaciel,
A każdy sen będzie zapowiedzią przyszłości...

Odejdę, gdy rozkażesz mi odejść.

Teraz: wypowiedz tylko me imię.


.

Pieśń na lirę

.

.


...wyryte w skale, wszechmocne i odwieczne,
myśli przemienione w kamienne słowa powielane echem:

Gdziekolwiek będziesz śnić
- a sen będzie światem odległym,
wymarzonym miejscem,
nieśmiertelnym schronieniem -
nigdy snu nie wyśnisz do końca.

Anielskim lotem będziesz więc wracać do snu,
gdy sierp księżyca rozetnie niebo,
a czasem i w świetle jutrzenki.

Twoje powieki staną się kotarą nocy
a źrenice soczewką dnia.

Jutro zajdę wcześniej niż słońce...

Nie ogarnie mnie już smutek
Ani radość przemijającego dnia
Nie dotkną mnie niczyje słowa
Nie dosięgną spojrzenia

Jedynie głos czyjś z oddali
będzie mnie wołać: Nie odchodź!

Nie odcho...

I głucho zamilknie.

Rozedmą się płuca
lub ściśnie serce,
zachłannie rozjątrzą się rany;
- rozkwitną kolce - fioletu bramy...

Lilie roztoczą duszny zapach nocy.



.

2008-08-25

Uskrzydlona

.

.

Wznoszę głowę do Ciebie, dłonie składając na piersiach.
Mam w sobie uskrzydlone noce, świty pełne snu i dni przebudzenia.

Moje słowa układałeś w wiersze, które przemieniły się w moje skrzydła.
Mówiłeś: 'kiedyś uniosą Cię do mnie...'


.





Pracę przygotowałem wczoraj, tuż przed obejrzeniem filmu: 'Miłość w czasach zarazy'...

.

2008-08-20

Wieczność

.


Wieczność nie zaczyna się.
Nie ma początku ani końca.
Trwa. W tej chwili.
Wyznaczana nieudolnie znakami mijającego... czasu.
Ale wieczność nie ma czasu, nie żywi się dniem wczorajszym ani obietnicą jutra.

Trwa. Jest.

Nie możesz jej spróbować ani zasmakować.
Wciąż ją czujesz; poprzez obawę przed cierpieniem wynikającym z bramy śmierci lub bramy narodzin.

Jest. Zawsze była i będzie. Bez odmierzania odcinków kolejnych wcieleń i istnień.



Pozwól się unieść wieczności.




...
Zdjęcia wykonałem na warszawskich Powązkach, 15.08.2008.


2008-08-12

Sunset

.

"Ułamek sekundy niech nie decyduje o moim patrzeniu na świat..."













Cytat z piosenki Tomka Makowieckiego "Głosy przyjaciół"







2008-08-09

Róże i pokrzywy

.

Gdybym miał w sobie kilka żyć, podzieliłbym je.
Jedno z nich ofiarowałbym Tobie.

Zamiast pokrzyw - róże.
Zamiast samotności - obecność.


"Vers quel monde, sous quel règne
et à quel juge sommes-nous promis?
A quel âge, à quelle page
et dans quelle case sommes nous inscrits?"

"Do jakiego świata, do czyjego władania
I czyich osądów jesteśmy przypisani?
W jaki wiek, jaką stronicę,
i w jaką rubrykę jesteśmy wpisani?"

"On est lourd
Tremblant comme les flammes des bougies
On hésite à chaque carrefour
Dans les discours que l'on a appris
Mais puisque one est lourd
Lourd d'amour et de poésie
Voilà la sortie de secours"

"Ciężcy,
Drżący jak płomienie świec
Wahamy się przed każdym skrzyżowaniem,
W każdym wyuczonym słowie.
Jeśli ciężcy, to ciężcy
Od Miłości i Poezji
- oto nasze wyjście bezpieczeństwa"






Cytowane fragmenty w oryginale pochodzą z utworu Francisa Cabrela "Des roses et des orties".
W kolorze brązowym - mój wolny przekład na j. polski.

.