2010-06-29

Kolory Szczęścia

.



Gdybyś zapytała mnie o kolory szczęścia, odparłbym: spójrz na czerwień maków, przypominają o pulsującym w nas sercu i nieprzerwanie tłoczonej krwi, spójrz na błękit zatopiony w polnym chabrze, on też wspina się do rozwieszonego nad nami nieba, skosztuj soczystej zieleni: są w niej wszystkie soki życia...

.

2010-06-12

Tarika

.


Nagle słowa zaczęły układać się w jeden większy sens, dotąd niepojęty, nienasycony i niespełniony. Czas przestał zacierać za sobą ślady. Przestał być niemym świadkiem wyszydzanych przez otoczenie marzeń. Wszechobecna przeszłość zespoliła się z teraźniejszością. 'Tu i teraz' zamiast 'tam, gdzie kończy się ślad'. Jakby ktoś, spośród najgłębszych snów, poluzował wszystkie zawiasy i jakimś niewidocznym wytrychem otworzył wszystkie zamki zamkniętych do tej pory drzwi.

Każda zapisana linia wydała mu się westchnieniem wydobywanym z najdalszych zakątków duszy. Uczuł w sobie nieodkryte wcześniej pokłady energii, która sprawiała, że nie stawał się kolejnym elementem czyjejś skomplikowanej mozaiki misternie układanej od wielu lat, lecz stanowił odtąd nierozerwalną z nią część, bez której dzieło miało nigdy nie zostać dokończone...

W jej dłoniach przesypuje się czas
Ten sam, który odmierza życie chylących się ku ziemi płatków
Pustynnej róży

W jej Słowach narodził się kwiat
nie podobny do innych
- klejnot jaśniejący pośród głębin
czerwieni i zapachu życia

Niesie go z sobą chroniąc dłońmi
jak płomień świecy drżącej na wietrze...


.


--
Na fot. Drzwi zaprojektowane przez Igora Mitoraja, w Kościele Jazuitów, w Warszawie


.

2010-06-01

Tajemniczy język Aniołów

.



Jaśniejcie we mnie myśli świetliste,
Chrońcie zasłoną porannych mgieł...



Są światy tak stare, że nie pozostał po nich żaden ślad. Nie ma po nich choćby kreski, której linię wyżłobiłaby niewprawna dłoń na ścianie groty. Nie ma żadnego fragmentu pergaminu, na którym mógłby zostać opisany. Ani nawet całunu, który mógłby falować na wietrze i wpleść się w niebo.

Nie ma niczego, co mogłyby postrzegać zmysły współczesnego człowieka. Żadnego zapachu, żadnego czucia. Jakby przestrzeń zastygła na bezdrożu galaktyk, a jej oddźwięki stawały się widoczne w przypadkowo odbitym refleksie, przebywającego miliony kilometrów światła.

Są światy nienazwane, które nigdy nie zapadły w ludzką pamięć. Podszeptywane w nieczytelnych myślach przez niewidzialne Anioły, przeistaczają się we mgłę, której nie rozetnie żadne ostrze.


I w świadomość, że istnieje coś jeszcze.


.