2010-11-29

Zimowy widok z okna

.

Śnieżyste puchości, śniegowe jasności.
I skrzenie na polach promienistości...

Gdy spoglądam przez okno, świat bieli się zimowym chłodem. W puchowej mgiełce toną elektryczne słupy. To, czego wzrok dosięgał jeszcze wczoraj, dzisiaj spowite jest zimową mgłą. Słoneczne promienie toną w szeleszczącej kołderce. Nad polami biel tajemnicy. Duchy polnych łąk wznoszą się do wybladłego nieba.

Zabłąkany przechodzień podąża w stronę słońca.



.

2010-11-16

.
.
...A gdyby tak usłyszeć ów głos w Jej głosie, poczuć ten tembr poprzez szczelinę światła wpadającą do ciemnego pokoju, którą uwolniły zamknięte dotąd drzwi... Gdyby tak pozwolić światłu pochłonąć życia, wypełnić je po brzegi, by jaśnieć i olśniewać, by nieść w sobie rytm i dźwięk, w którym prócz zatracenia pojawia się spełnienie? Gdyby sprawić, że Słowo uzdrowi, doda sił i przywróci do życia... Czyż nie warto zespolić się z tym dźwiękiem w jedność?...


Siostra węża odnaleziona na pustkowiu nocy. Karmiona księżycowym światłem. Kojona zimnem tafli jeziora...
Podpływająca niebezpiecznie blisko...



"...chciałabym wiedzieć, że mnie kochasz, chociaż nigdy nie wypowiesz tego na głos. "Kocham Cię" jest w każdym Twoim spojrzeniu, dotyku, muśnięciu ust... Wiem, że kiedyś, w środku nocy wypowiesz je. Tylko dla mnie... Przez sen."

.