2011-05-19

Blisko

.


Było w nim coś z greckich mitów; przysiągłbym, że nosił na nogach sandały. I, że gdy przechodził gdzieś obok, było słychać szelest jego skrzydeł i otulających je szat.

Zbliżenie. Focus czasu. Kamieniem wyżłobiona noc.

I czerwień. Wszechobecna. Od trawionej ogniem przeszłości.

.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

niech skrzydła Jego.. uniosą Cię ponad czerwień...

niech fioletem otula szaty Jego...

A